W domu mego Ojca jest mieszkań wiele”. (…) Pan Jezus przypomina nam dziś jednak, że bez naszej współpracy z nim do nieba się nie dostaniemy (…). Co mogę robić, żeby zasłużyć na niebo? Przede wszystkim nie mogę zapomnieć, by rozmawiać z Panem Jezusem. A rozmowa, to modlitwa. Z kolei w niedzielę i święto nie zapomnijcie o Każdy w odmienny sposób wyobraż sobie niebo, metę człowieczej wędrówki. Nie ma definicji tego zagadnieni, chociaż zwykle niebo kojaży nam sie z rajem, miejscem … hahahaha330 hahahaha330 Opisz jak wyobrażasz sobie niebo. Wykorzystaj wyobraźnię i uwzględnij uczucia, które towarzyszą mieszkańcom nieba. Ma być opis taki jakbyś był w niebie, po śmierci. Na jedną stronę A4, nie z internetu! Niebo Lyrics: Oddycham czystym powietrzem / Potrzebna mi przestrzeń jeszcze / Tyle tlenu, by zrozumieć wreszcie: / "Zmieniaj siebie, zamiast zmieniać miejsce" / Nie masz pojęcia, ile razy Pojawiają się jak grzyby po deszczu. Jeszcze parę lat temu budziły zdziwienie i… lekki przestrach. A teraz nawet najmniejsze parafie nie wyobrażają sobie bez Są w Bogu, ale i z nami. Są przy nas ci, którzy nas kochają, których my kochamy. Oni są w niebie. A Niebo jest Bogiem. Bóg jest wszędzie. I przy nas. A więc my w niebie nie będziemy stali w jednym rządku z rękami złożonymi i śpiewali bez końca: " Święty, święty, święty Pan Bóg zastępów, pełne są niebiosa i ziemia EfSe. W sanktuarium maryjnym w Ludźmierzu górale przez całą dobę modlą się o światło Ducha Świętego dla kolegium kardynalskiego i owocny wybór następcy Benedykta XVI. Jednocześnie dziękują za jego pontyfikat. 2 marca wieczorem, podczas uroczystej Mszy św., ks. Tadeusz Juchas poświęcił 10 figur Gaździny Podhala, które następnie zostały przekazane pierwszym góralskim rodzinom w Ludźmierzu, Nowym Targu, Ostrowsku i w innych podhalańskich miejscowościach. Z okazji peregrynacji figury została także wydana specjalna książeczka, która zawiera propozycje modlitw oraz postanowienia, jakie dana rodzina może powziąć. – Najważniejszą intencją jest dziękczynienie za pontyfikat papieża Benedykta XVI. Powierzamy Matce Boskiej Ludźmierskiej także całe kolegium kardynalskie i prosimy za Jej wstawiennictwem o łaskę Ducha Świętego, jak również o owocny wybór nowego papieża – mówi ks. Tadeusz Juchas. Ponadto peregrynacja ma pomóc rodzinom góralskim w przygotowaniu się do głębokiego przeżycia uroczystości 50-lecia koronacji figury Matki Boskiej Ludźmierskiej, które przypadają 15 sierpnia 2013 r. Górale w intencji kolegium kardynalskiego modlą się także non stop, w dzień i w nocy w czasie Maryjnego Jerycha. Modlitwa różańcowa, której przewodniczą członkowie Róż Różańcowych z całego Podhala, odbywa się w kaplicy w Domu Pielgrzyma w Ludźmierzu. Ma potrwać do 9 marca. – Przewidujemy przedłużenie naszego Jerycha aż do momentu wyboru nowego papieża – mówi Halina Bańka, jedna z inicjatorów Jerycha. Zachęca jednocześnie wszystkich do włączenia się w modlitwę i przyjazd do Ludźmierza. «« | « | 1 | » | »» W niebie nie będziemy stali w jednym rządku z rękami złożonymi i śpiewali bez końca: "Święty, święty, święty Pan Bóg zastępów, pełne są niebiosa i ziemia chwały Twojej". To jest karykatura nieba. Piękno krzyża Pierwsi chrześcijanie na symbol Jezusa wybrali Pasterza. To była postać młodego, silnego mężczyzny, w sukience po kolana, niosącego na swoich ramionach owieczkę. Dobry Pasterz. Krzyż przyszedł potem. Na razie bez korpusu. W romańskich czasach pojawił się korpus - nas zaskakujący. Bo wisiał na krzyżu Jezus Król. W koronacyjnej szacie, sięgającej do kostek, z długimi rękawami. A na głowie miał koronę. Królewską. Korpus realistyczny, do którego przyzwyczailiśmy się, w zasadzie zapanował dzięki świętemu Franciszkowi z Asyżu. Czas renesansu. Najpiękniejszy krzyż to krzyż w Arce w Nowej Hucie krakowskiej. Ogromny, ale nierzeczywiście szczupły korpus, jeszcze przybity do krzyża, ale wygięty, jakby odrywający się od niego, wzlatujący do nieba. Drugi najpiękniejszy, jaki widziałem, to był krzyż w ołtarzu polowym we Wrocławiu, przy którym odprawiał Papież Mszę świętą za pierwszym jego tam pobytem. Wycięty w białym murze krzyż - a w tym prześwicie stała figura Zmartwychwstałego. I to jest prawdziwy krzyż. Jezus w momencie śmierci wszedł w niebo. W pełne szczęście. Z oddaniem ostatniego tchnienia znalazł się u Ojca. Jako najszczęśliwszy. Przeszedł na drugą stronę rzeki w ciele uwielbionym. W momencie śmierci swojej na krzyżu zmartwychwstał w najpiękniejszej swojej postaci. Tak pięknej, że Maria Magdalena w pierwszej chwili Go nie rozpoznała, gdy Go zobaczyła przy grobie. Że apostołowie Go nie rozpoznawali, gdy spotkali Go w Wieczerniku czy też nad Jeziorem Galilejskim. Tak będzie z nami. Jezusa zmartwychwstanie ukazuje nasze zmartwychwstanie. W momencie naszej śmierci znajdziemy się w ciele uwielbionym natychmiast u Boga. W naszej materialności uduchowionej. Bo jesteśmy ludźmi. Nie aniołami, nie duchami. Nawet nie duszami. Jesteśmy ludźmi. Składamy się z duszy i ciała. W momencie śmierci nasze ciało materialne zostaje uduchowione. I w takiej postaci będziemy żyli na wieki. My się tam będziemy rozpoznawali. Choć w swojej najpiękniejszej postaci z wszystkich możliwych wersji, jakie są nam dane tu na ziemi. Staruszki z powykręcanymi od reumatyzmu rękami, palcami będą pięknymi dziewczętami. Takimi, jakimi były tu na ziemi. Starcy poruszający się z pomocą balkoników będą przystojnymi młodymi ludźmi, takimi jakimi tu byli na ziemi. A obecnie? Gdzie są nasi zmarli? Są w Bogu, ale i z nami. Są przy nas ci, którzy nas kochają, których my kochamy. Oni są w niebie. A Niebo jest Bogiem. Bóg jest wszędzie. I przy nas. A więc my w niebie nie będziemy stali w jednym rządku z rękami złożonymi i śpiewali bez końca: "Święty, święty, święty Pan Bóg zastępów, pełne są niebiosa i ziemia chwały Twojej". To jest karykatura nieba. A prawda jest taka, że my będziemy żyli życiem Bożym. Z Bogiem - Stwórcą, który jest w ciągłym ruchu, w ciągłym stwarzaniu. Piękno nieba Jak sobie wyobrazić niebo? Nie potrafimy sobie wyobrazić nieba. Brak nam adekwatnych obrazów. Jak sobie można spojęciować niebo? Nie możemy spojęciować sobie nieba, bo nie mamy pojęć stosownych do tego. Napisałem bajkę pod tytułem "O diabełku, który się odważył śmiać". I potem, za rok, napisałem drugą bajkę - dalszy ciąg - "O aniołku, który chciał nawrócić piekło". Teraz napisałem trzecią bajkę - jako swoisty trzeci tom - pod tytułem "Zalety i wady komputeryzacji piekła". Wojtek Szeląg czytał je swoim synkom - Jasiowi czteroletniemu i Stasiowi dwuletniemu, powiedział: "Gdy ja znajdę się w niebie i będzie niebo inne niż to, które ty napisałeś, to pójdę do Pana Boga i powiem Mu: Ja chcę takie niebo, jakie napisał ksiądz Maliński w swoich książeczkach". Powiedziałem mu: "To, co ja napisałem o niebie szczęśliwym w książeczkach, to jest małe piwo wobec tego, co my spotkamy po drugiej stronie życia". Niebo - gdzie będziemy żyli wiecznie. I wiecznie będziemy szczęśliwi. Nie tylko my sami. Tam będą nasze psy, koty, tam będą mrówki, pszczoły - w ich ciele uwielbionym, albo inaczej mówiąc: w ich uduchowionej materii. Bo przecież one mają też rozum, wolę, uczucie - one też mają duszę. Tam będą wszystkie zwierzęta. Nie tylko. Tam będą wszystkie lasy, krzewy i trawy, kwiaty, rośliny. Bo przecież one też mają swój rozum i swoją wolę, swoje uczucia - swoją duszę. Nie koniec na tym. Tam będzie cała tak zwana przyroda martwa, czyli będą i woda, i powietrze, i ziemia - bo one też mają swoją wolę, swój rozum, swoją duszę. Jak to będzie wyglądało? Nie wiemy. Ale jakoś to będzie cudownie wyglądało. Chociaż to jest dla nas na razie nie do ogarnięcia. Że będą dinozaury razem z motylami. Jak to będzie żyło wspólnie ze sobą - cudownie, tego sobie nie potrafimy wyobrazić, ale tak już jest i tak będzie. Koniec piekła A na końcu końców wszyscy potępieni będą zbawieni. Ale to nie będzie w ten sposób, że na zasadzie amnestii wszyscy zostaną wpuszczeni do nieba. Tylko stopniowo będą się nawracali. Aż się wszyscy nawrócą. Bo Bóg jest Miłością i nie potrafiłby znieść tego, żeby ktokolwiek z Jego stworzenia wiecznie cierpiał. Przecież potępieni to nie są ludzie skazani przez Boga na piekło. Oni sami się potępili, sami wybrali nienawiść i zło zamiast miłości i dobra. Ale mogą się nawrócić. Przecież nadal są ludźmi, a więc nadal mają wolną wolę. Nawet szatani na końcu końców będą zbawieni. Na tej samej zasadzie, co potępieni ludzie. Przecież szatani to nie są istoty przeklęte przez Boga, znienawidzone przez Boga. W Bogu nie ma ani nienawiści, ani zemsty, bo jest Miłością. Nawiasem mówiąc: nie można zapominać, że szatani to stworzone przez Boga anioły, które Go odepchnęły, wybierając zło. Ale pozostają stworzeniami Bożymi, mają iskrę istnienia, egzystencji daną od Boga. I mają szanse na nawrócenie. I Bóg wszystko robi, żeby się nawrócili. Oczywiście, od nich zależy. Ponieważ mają wolną wolę, są w stanie powrócić do miłości. Wtedy przestanie istnieć piekło. Tego mniej lub więcej dokładnie nauczały takie powagi teologiczne, jak Orygenes, Grzegorz z Nazjanzu, Grzegorz z Nysy, Jan Szkot Eriugena. * * * Ale w moich bajeczkach nie tylko diabełki stają się aniołkami, ale może być i również tak, że aniołki stają się diabełkami. Bo i aniołek może odwrócić się od Boga - od miłości - i wpaść w przepaść nienawiści. Bo mają wolną wolę. Podobnie jak my, ludzie. Bo i przed nami wszystko stoi otworem, wszystko jest możliwe. Od nas zależy - i świętość, i potępienie. I nasze przyszłe życie. Fragment książki: Katechizm dla poszukujących Odpowiedzi blocked odpowiedział(a) o 13:56 Chyba bezgraniczną pustkę. Będzie tam jasno, ale nic poza tym. Zwykła próżnia, lecz każdy będzie czuł się tam błogo...Dziwne mam to wyobrażenie, ale cóż... blocked odpowiedział(a) o 14:01 Ja wyobrażam sobie go tak : Ludzie potrafiący chodzić po chmurach , wszyscy są razem, szczęśliwi , nie ma smutku ani zła jest tylko miłość i dobroć. Zwierzęta są z ludźmi jest to kraina szczęścia i pokoju . Jest las , jezioro , łąka , dużo kolorowych kwiatów . Widzę Boga siedzącego na chmurze i wpatrującego się na ludzi , jest to starzec z białą długą brodą podobny do św. Mikołaja , ma niebieskie oczy i błękitną szatę na sobie oraz złote sandały oraz uśmiech na twarzy . Widzę leżących/ odpoczywających ludzi na chmurach i anioły , te chmury są nisko ku ziemi ... Jest kolorowo , zwierzęta pojące z rzeki i słonie tryskające z trąby wodą ... Tak wyobrażam sobie królestwo niebieskie . btr odpowiedział(a) o 14:12 Mnie się kojarzy z drugim listem z "Listów z Ziemii" Marka Twaina. Polecam lekturę całości. blocked odpowiedział(a) o 14:18 Nie ma czegoś takiego jak niebo, niebo jest tu i teraz - na Ziemi, innego życia już nie będzie. Uważasz, że znasz lepszą odpowiedź? lub Odpowiedzi blocked odpowiedział(a) o 20:54 Nie wyobrażam sobie czegoś co nie istnieje. Soll odpowiedział(a) o 21:29 Niebiesko, domy z chmur, na tronie po środku nieba przygarbiony staruszek z brodą ala Mikołaj i staroświeckim komputerem z oprogr. Windows 95, czytający maile z prośbami i odpisujący na nie. Xiaoxiao odpowiedział(a) o 21:56 BossMan odpowiedział(a) o 20:01 Nie wyobrażam sobie;D Nie chce się rozczarować... blocked odpowiedział(a) o 20:29 nie wierzę, że istnieje, to po jak można napisać, jak się wyobraża sobie coś w tym stylu to tak :mnóstwo bobasów w blond włosach lokowanych, siedzących na chmurkach, brzdąkających na harfach. to nie o tym niebie z chmurkami, ale tym duchowym właśnie. chmurki i bobasy jako ucieleśnienie dobra, czystości. Waris odpowiedział(a) o 21:15 Taka magiczna kraina, gdzie każdy człowiek jest dla siebie życzliwy i nie ma tam smutku, cierpienia, łez... Jest tylko szczęście i uśmiech. :) Zenobia odpowiedział(a) o 01:38 Ta piosenka najlepiej oddaje moje wyobrażenie to piękne spotkanie. Nie wierzę w niebo, więc trudno mi sobie wyobrazić. może wygląda tak:na skrzydełkach latają bobaski ,wszyscy są szczęśliwi Nie wierzę w niebo. A gdyby miało istnieć to tak: seks, wóda, imprezy, żarcie, koncerty, co tylko sobie chcesz. Bo chyba nie wmówicie mi, że największym szczęściem było by dla was latanie sobie między chmurkami i granie na harfie... Uważasz, że znasz lepszą odpowiedź? lub Jak się człowiek urodził żubrem, a potem na ponad pół wieku zostaje góralem, to się czasami zastanawia czy jest jeszcze żubrem czy już... góralem. Żubry w młodości dały mi mój zawód, wykształcenie, a dorosłe życie górale i dla nich ładne parę dziesiątków lat tu w Bielsku-Białej funkcjonuję. To taki wstęp o sobie, żeby było wiadomo, o co tu chodzi z tymi żubrami i góralami albo z góralem z sercem żubra. Dla mnie te święte wojny, sportowe kontakty żubrów z góralami rozpoczęły się na ringu bokserskim w latach 70. ubiegłego wieku, a więc grubo ponad 40 lat temu. Nasze miasto Bielsko-Biała słynęło ze swoich bokserów BBTS ze Zbigniewem Pietrzykowskim, Marianem Kasprzykiem i Leszkiem Błażyńskim na czele, którzy toczyli wiele bokserskich pojedynków z białostockim Hetmanem. Tak to się w tamtych czasach na ligowych ringach układało, że każdy u siebie wygrywał. A to dzięki lepszemu zespołowi, ale też często przy pomocy sędziów. Tak to było z tymi bokserskimi meczami, ale jako lekarz sportowy ekipy BBTS zawsze chętnie pomagałem i pięściarzom „hetmańskich”. Boks to boks, piłka to piłka. Wraz z kilkoma kolegami z Bielska-Białej udało mi się zaprosić do Komorowic w 1999 roku Jagiellonię na towarzyski mecz z Ceramedem. Wygrali „Górale” 1-0, a oba zespoły grały w IV lidze. Było to pierwsze spotkanie tych zespołów. To początek naszych kontaktów sportowych. W tym czasie powstawała drużyna Bielskich Orłów. Inicjatorem tego wydarzenia był naczelnik Ryszard Radwan i przez wiele już lat ciągle podtrzymujemy tradycję piłkarskich spotkań Bielskich Orłów z oldbojami Jagiellonii. Mecze odbywają się na przemian w Białymstoku i Bielsku-Białej. Trenerem Ceramedu w 1999 roku był Wojciech Borecki, dzisiejszy prezes Podbeskidzia. W 2003 roku drużyny „Górali” i „Żubrów”, jak się mówi o Jagiellonii, spotkały się w swoim pierwszym mistrzowskim meczu. Było to w Białymstoku w rozgrywkach starej II ligi a więc zaplecza Ekstraklasy. Wygrały „Żubry” 3-1. Dzień wcześniej, roku, na nieistniejącym dziś obiekcie Jagiellonii przy ulicy Jurowieckiej w Białymstoku, oldboje Jagiellonii pokonali Bielskie Orły 4-3. Dwie bramki dla Jagiellonii strzeliła ikona białostockiego klubu Jacek Bayer, kolejne dwie dołożył Janusz Szugzda. Dla Bielskich Orłów celne trafienia uzyskali Andrzej Fluder, Piotr Piechówka i Józef Malczewski. Bramki Bielskich Orłów bronił wtedy redaktor Tadeusz Paluch, na zmianę z... Wojciechem Boreckim. Znakomitą grą wyróżnił się wówczas Czesław Maruszka z Bielskich Orłów, dawna gwiazda BKS Bielsko, potem przez kilka lat grający w Jagiellonii Białystok oraz dzisiejszy kierownik Podbeskidzia Marek Moll, dawny piłkarz Ceramedu. Tyle wspomnień sprzed kilkunastu laty o sportowo-piłkarskich spotkaniach „Żubrów” z „Góralami”. Nowa era to mecze tych zespołów w Ekstraklasie. W czwartek bardzo radowałem się wygraną Podbeskidzia z Jagiellonią. Bardzo wspierałem „Górali”, bo pragnę ich pozostania w Ekstraklasie. Podbeskidzie było lepsze i zasłużenie wygrało, choć końcówka była bardzo gorąca i trudna. Mam nadzieję, że Jagiellonia sobie poradzi w następnych meczach i że razem z „Góralami” utrzyma się w Ekstraklasie. A w tych ostatnich 5 meczach sezonu odbierze jeszcze punkty rywalom „Górali”. A od następnego sezonu będę oglądał nową świętą wojnę „Górali” z „Żubrami”. Z 7 spotkań tych zespołów w Ekstraklasie – 3 wygrali „Górale”, były 2 remisy i 2 razy to „Żubry” były lepsze. Jeszcze parę słów o innych więzach sportowych Bielska-Białej i Białegostoku. Nie będę ukrywał, że białostockie siatkarki AZS, które 7 sezonów grały w Ekstraklasie dużo korzystały z doświadczeń, wskazówek i kontaktów z naszym BKS. Dla białostockich działaczy siatkówki częste wizyty w Bielsku-Białej, rozmowy i wskazówki uzyskiwane od prezesa Czesława Świstaka i dyrektora klubu Ryszarda Bortliczka, były bardzo istotne. Wystarczyło jednak zapału, pieniędzy i sił na 7 sezonów w Ekstraklasie białostockich siatkarek. A z 14 meczów AZS z BKS jednak 2 razy wygrał AZS. Ale to już historia. Na horyzoncie klaruje się współpraca klubu lekkoatletycznego Sprint Bielsko-Biała z najlepszym klubem lekkoatletycznym w Polsce w 2013 roku, Podlasiem Białystok. Współpracują ze sobą również inne środowiska z tych odległych regionów. Podlaska Rada Olimpijska i Beskidzka Rada Olimpijska. Wyższe uczelnie, środowiska biznesu, samorządowcy i zespoły artystyczne. A dla mnie to przyjemność, zabawa, satysfakcja i świetny sposób na miłe spędzanie wolnego czasu i zrobienie czegoś pożytecznego dla środowisk sportowych obu miast – Bielska-Białej i Białegostoku. Bo taki to już ze mnie Góral z sercem Żubra. Ze sportowym pozdrowieniem Sławomir Wojtulewski

jak górale wyobrażają sobie niebo